Twoje dziecko chce być strażakiem? Przeczytaj to!

Dziewczynki zazwyczaj chcą być księżniczkami, tancerkami czy piosenkarkami, rzadko które chcą zostać kucharkami, nauczycielkami czy projektantkami mody. Natomiast chłopcy zazwyczaj chcą być policjantami, lekarzami, strażakami czy nawet kierowcami F1. Często przez rodziców są postrzegane ich pragnienia na zasadzie " za rok będzie chciał być kimś innym", a czy nie warto pomóc dziecku w spełnieniu marzeń?


Od prawie 7 lat mam do czynienia z strażą pożarną mimo, że za dziecka nie marzyłam o zostaniem panią strażak, a teraz jestem jedną z nielicznych wyjeżdżających( w moich okolicach) do pożarów, owadów czy wypadków i powodzi. W październiku stuknie mi 6 lat jak jestem w swojej jednostce Ochotniczej Straży Pożarnej. To co robię pokazuje mi jak ważne jest spełnianie marzeń i praca nad swoimi słabościami. Często w wakacje kiedy zawyje syrena małe szkraby zlatują się pod remizą by zobaczyć jak strażacy wyjeżdżają do akcji na sygnale. Machają z wielkim uśmiechem na twarzy, a ci najodważniejsi podchodzą do nas z pytaniami " Co się dzieje? Gdzie się pali?". Niestety po latach tracą zainteresowanie i straż pożarna przestaje się dla nich liczyć. Zanikają marzenia o pozostaniu strażakiem. Niestety często przez rodziców, którzy nie pomagają w spełnieniu marzeń. Właśnie dla takich rodziców piszę ten tekst, by pokazać, że można nie wydając ani złotówki pomóc im zobaczyć na czym polega bycie strażakiem czy nawet pomóc w spełnieniu marzeń. Niestety nie mam na myśli tutaj kupowania stroju strażaka na bal przebierańców czy wizyty w remizie Państwowej Straży Pożarnej, ale zorientowania się gdzie w Twoim mieście jest Młodzieżowa Drużyna Pożarnicza i zaprowadzenie na spotkanie.

Źródło

Zapewne teraz się zastanawiasz czym jest taka drużyna i jak to wszystko wygląda. Już Ci wyjaśniam. Otóż jeżeli chcemy zostać strażakami to mamy dwie możliwości. Przejść długą i ciężką drogę i dostać się do Państwowej Straży Pożarnej co niestety nie jest łatwe z powodu ograniczonej ilości miejsc lub znaleźć w swojej okolicy Ochotniczą Straż Pożarną gdzie nie liczą się żadne kursy, wykształcenia czy kasa. Liczysz się tylko czy jesteś zdrowy i chcesz pomagać innym ludziom bezinteresownie w swoim wolnym czasie. Właśnie przy takich OSP są Młodzieżowe Drużyny Pożarnicze do których możecie zabrać dzieci. Jest to całkowicie darmowe i nie płacicie za każde zajęcia masy kasy by Wasze dziecko mogło uczestniczyć w spotkaniach. Niektóre jednostki mają w regulaminie napisane, że są co miesięczne składki zbierane po 2-3zł, ale rzadko się to zdarza, a nawet jeżeli to i tak ta kasa jest potem wydawana na jakieś biwaki, grille czy wypady na lody. Dobra, czyli już wiemy gdzie ją znaleźć, ale nie wiemy czym ona się zajmuje i czy to bezpieczne dla naszej pociechy. Otóż takie drużyny mają najczęściej co tygodniowe spotkania. Kiedy ja prowadziłam swoją drużynę spotykaliśmy się w piątki o 16:00 na godzinkę, ale niestety studia zabrały mi tą możliwość i musiałam swoje skarby oddać komuś innemu. Do większości drużyn chodzą dzieci w wieku 9-18 lat. Są one przygotowywane do pełnienia służby ramię w ramię z starszymi strażakami. Czasem jest wpajana tylko teoria i wtedy są dyskusje na temat tego jak ugasić pożar, jak się zachować w różnych sytuacjach, ale również uczą się w praktyce jak poprawnie chodzić po drabinie, a nawet jak prawidłowo wybić szybę w samochodzie kiedy w środku jest uwięziony człowiek po zderzeniu z samochodem. Bardzo często dzieci uczą się jak poprawnie robić opatrunki czy udzielić pierwszej pomocy. Wiele drużyn w wakacje organizuje weekendowe wypady do lasy pod namioty czy gdzieś jadą do innej jednostki OSP by integrować się z innymi strażakami i obejrzeć inne sprzęty. Dodatkowo w ciągu rok szkolnego dzieci, które wykazują się dużą wiedzą i zainteresowaniem mogą być przygotowywane do turnieju pożarniczego na różnych szczeblach ( gminny, powiatowy, wojewódzki, a nawet krajowy). Zapewne zastanawiasz się kto prowadzi takie zajęcia i dlaczego nie bierze za to pieniądze. Prowadzą to strażacy ochotnicy w swoich jednostkach i robią to z pasji, a nie dla kasy. Dzięki temu kiedy członek MDP osiągnie wiek 18 lat przechodzi do "starszych" strażaków i po zrobieniu kursów może wyjeżdżać do pożarów, wypadków i innych zdarzeń, ale już posiada dużo większą wiedzę i rozpoznanie co z czym się je niż jak by przyszedł w dniu swojej 18 i dopiero zaczynał swoją przygodę z strażą. Nie raz wyjeżdżam do akcji z chłopakami, którzy byli u mnie w MDP i powiem szczerze, że w takich drużynach rodzi się wiele przyjaźni i super wspomnień.

Źródło

Dla wielu wizja, że ich dziecko kiedyś ma zostać strażakiem jest przerażająca. Ostatnio coraz częściej się słyszy, że jakiś strażak miał wypadek czy zginął podczas akcji, ale tak na prawdę prawdopodobieństwo, że to spotka Twoje dziecko jest minimalne. Owszem jako strażacy często narażamy swoje zdrowie i życie, ale zawsze robimy to z głową. Jeżeli wchodzimy w najbardziej niebezpieczne miejsce to wiemy co mamy robić i jak, a do tego dowódca nie puści nas w nie jeżeli nie jest na 100% pewny, że nadajemy się do wykonania tego zadania. Ja sama jako kobieta wiem, że jeżeli jest jakaś akcja, w której nie dam rady uczestniczyć z różnych względów psychicznych czy fizycznych to nie jadę by nie narażać się na wypadek, ale tak samo jeżeli wiem, że dam radę coś zrobić, ale dowódca (który jest bardziej doświadczony) stwierdzi, że nie dam rady to odpuszczam. W OSP jesteśmy jak rodzina i każdy każdemu pomoże i nie pozwoli zginąć. Dlatego nie bój się o swoje dziecko i pozwól mu spełniać marzenia. Jeżeli samo stwierdzi, że jednak nie chce być strażakiem to odejdzie z drużyny, ale to on musi podjąć wtedy decyzję.

Mam nadzieję, że ten tekst przyda się każdemu rodzicowi, którego dziecko marzy o zostaniu strażakiem. Na prawdę na takich spotkaniach dzieciom nie dzieje się krzywda i jeżeli powiedzą, że nie chcą czegoś zrobić to nie są zmuszane ani torturowane. Zdaję sobie sprawę, że wielu postrzega strażaków takim ogólnym spojrzeniem, ale nie zdają sobie sprawy ile nasza pasja wymaga od nas poświęceń, walk z samymi sobą, a także wysiłku. Dlatego ważne jest by nie ciągnąć na siłę dziecka by zostało strażakiem bo ja ( np. tata) nie miałem takiej możliwości, ale zachęcać dziecko do zajęć jeżeli mu się spodoba to będzie chodził, a jeżeli nie to sam o tym powie.




Komentarze

Popularne posty