Podsumowanie postanowień i plany na kolejny miesiąc - luty

Kochani luty śmignął mi koło nosa i to nawet nie wiem czemu. Ostatnie 2 tygodnie nawet nie wiem gdzie są. Niestety ten miesiąc nie był dla mnie łaskawy w spełnianie swoich postanowień. Wręcz fatalny o czym przekonacie się za chwilę. Szczerze mówiąc właśnie przeszłą mi myśl "Czy jest sens to pisać jak jest tak źle?", ale szybko ją odgoniłam gdyż uważam, że warto pisać również o porażkach. W końcu chcę być z Wami szczera w swoich postanowieniach i jeżeli ktoś to czyta co miesiąc to będzie wiedział, że nie zawsze jest u mnie kolorowo. Dobra lecimy z realizacją postanowień. Jeżeli ktoś nie widział moich postanowień noworocznych i podsumowania stycznia to znajdziecie je tutaj i tutaj.


Pierwszym postanowieniem było schudnąć 30 kg do końca roku i co miesiąc chciałam chudnąć po 3kg. Jak wiecie w styczniu poszło mi super bo -3,5kg. Niestety w lutym zeszło tylko 1,3kg na minusie. Jestem na siebie wściekłą, ale również cieszę się, że waga nie poszła w górę. Po prostu w styczniu również schodziła woda, a teraz również tkanka tłuszczowa. Grunt, że idzie w dół. Oczywiście w marcu chciałabym schudnąć kolejne 3 kilogramy i zobaczyć na wadze 107,2kg, a może nawet się uda zejść poniżej 107kg. Bardzo bym chciała mieć taką niespodziankę na święta.

Kolejne postanowienie to ćwiczyć 3 razy w tygodniu lub codziennie przejść powyżej 5000 kroków. Tutaj ciężko mi podjąć decyzję czy się udało, ale mogę zaliczyć do udanych. Przez 9 dni chudziłam powyżej 5000 kroków gdyż chodziłam na rehalibitację i kawałek miałam do przejścia. Co prawda w lutym powinnam przećwiczyć 10 dni, ale myślę że 9 to i tak ładny wynik. W marcu również planuję ćwiczyć, ale tutaj niestety zostaje mi tylko góra gdyż stopa na 2 tygodnie jest nie do ruszenia.

Trzecie postanowienie mówiło o piciu codziennie 2 litrów wody i tutaj było różnie. Czasem piłam te 2 litry wody, a czasem litr wody i litr herbat. Cały czas przyzwyczajam się do tej zimnej wody, ale też nie chcę zawalić sobie gardła przez te mrozy i zimną wodę. Na szczęście idzie marzec i woda będzie lepiej wchodzić.

Czwarte i piąte postanowienie leży. Co prawda niby jakość się poprawiła, ale to tylko dzięki zakupowi lampy w styczniu więc te 2 postanowienia w lutym poległy. Planuję w marcu mocniej się do nich przyłożyć co na pewno zauważycie w marcu na instagramie, blogu i kanale YT.

Sześć. Tutaj niby sama od siebie nie spełniłam żadnego punktu z chciejlisty, ale dzięki walentynką udało się lekko ją poruszyć do przodu. Na walentynki dostałam 2 lakiery hybrydowe Semilac więc można powiedzieć, że coś się ruszyło. W marcu niestety nie planuję nic kupić, ale może znajdzie się jakaś dodatkowa gotówka.


Siódme postanowienie to prawo jazy i ten punkt jest zamrożony gdyż niestety do puki nie wyleczę stopy to nie mogę się zapisać.

Ósme to całą kwestia kulturowa. Książkę w całości nie przeczytałam żądnej, ale jedną rozpoczęłam i idzie mi całkiem dobrze. Z filmów nie obejrzałam nic. Z bajek tylko Rio 2 i szczerze mówiąc świetna bajka, można się pośmiać. Natomiast seriale leciały u mnie cały miesiąc. Obejrzałam do końca serial Kochane Kłopoty - uwielbiam go i nie oczekiwałam takiej masy zdarzeń w 7 sezonie, 1 sezon Wikingów i już nie mogę się doczekać, aż włączę kolejny, dodatkowo obejrzałam 2 sezony "Telefonistki" i uważam, że każda kobieta powinna obejrzeć ten seria, a na koniec miesiąca jeszcze obejrzałam sezon "Ania, anie Anna" fajny, ale czterech liter nie urywa. W marcu chciałabym obejrzeć 10 sezonów jakiś seriali, 10 bajek, 10 filmów i przeczytać 3 książki. Więc jak widać sporo, ale niestety leżąc w łóżku z stopą na poduszce trzeba coś robić.

Kolejne postanowienie to porządek. Tutaj jestem z siebie mega zadowolona. Połowa mieszkania niemal cały czas błyszczała i udało mi się posprzątać przedpokój, sypialnię i w połowie jedno wielkie pomieszczenie czyli salon, ale niestety do drugiej połowy potrzebuję mojego ukochanego, a jego do sprzątania jest ciężko zaciągnąć. W marcu planuję wysprzątać do końca mieszkanie zwłaszcza, że idą święta i nie wiem jak to zrobię, ale zmuszę moją drugą połówkę do sprzątania.

Co miesięczne postanowienia nadal pozostają. W lutym chciałam wypalić dużą świecę Kringle Candle i powiem szczerze, że jestem w szoku bo udało się, a drugim postanowieniem było wysprzątanie całego mieszkania i tu niestety został balkon i przedpokój w dodatku oba pomieszczenia wysprzątałam w połowie.


 Dobra a teraz marzec. Tu jest więcej niż 2 postanowienia. Po pierwsze chcę wypalić kolejną świecę, ale teraz bez narzucania czy mała, średnia czy duża, ale ma być świeca. Dodatkowo chcę wypalić 10 wosków bo moje woskowe pudełko pęka w szwach co zresztą niebawem zobaczycie na moim kanale. W marcu zamierzam codziennie pić po litrze czystka. Kiedyś piłam i bardzo mi to pomogło na odchudzanie i cerę, nawet dzisiaj w nocy przygotowałam sobie 30 woreczków z czystkiem na każdy dzień. Ostatnim celem na marzec jest poznanie 300 nowych słów po angielsku i 100 po czesku.

Jak Wam idzie spełnianie waszych postanowień noworocznych? Jak widać u mnie w pewnych kwestiach lepiej, a w innych gorzej, ale nie poddaję się i idę do przodu :)

Buziaki i do jutra

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty