Denko z października i listopada
W ostatnim czasie bardzo mało zużywam co zaczyna mnie wkurzać bo ginę w masie ilości końcówek i niezużytych do końca produktów. Dlatego kolejne denko będzie na pewno gigantyczne i już jestem przerażona, że będę musiała je podzielić na 2 części. Ale to się dopiero okaże. Natomiast jeżeli jesteście ciekawi co zużyłam w październiku i pierwszej połowie listopada to zapraszam do czytania dalej :) Jest tego na tyle mało, że postanowiłam nie dzielić tego kategoriami.
1-3. Avon, Płyny do kąpieli - udało mi się zużyć 3 co w sumie nie było takie trudne gdyż zapachy są obłędne, a pogoda na dworze zachęca do długich i gorących kąpieli. Bubble gum to typowa guma balonowa, słodka, owocowa i do tego ma piękny kolor. Apple Crumble to zapach przesłodzonego jabłecznika z toną kruszonki. Osobiście nie lubię jabłkowych zapachów w kosmetykach, ale ten płyn pachnie pięknie. Ostatni zapach o nazwie Herbal to typowo ziołowy, eukaliptusowo - miętowy zapaszek. Bardzo się przydał kiedy temperatury mocno spadły i nawet Wojtek bardzo go polubił.
4. Avon, Sebses Żel pod prysznic Ocean Surge - męski żel pod prysznic, który jest jednym z dwóch ulubionych mojego Wojtka. Używa je na zmianę co bardzo mnie cieszy. Nie wysusza, myje, pieni się, pozostawia ładny i męski zapach. Czego chcieć więcej? Niczego.
5. Avon, Szampon do włosów Advance Techniques - jest to mój ulubiony szampon 2 w 1. Od młodzieńczych lat moje włosy kochają ten produkt. Włosy po nim są oczyszczone, nawilżone i lekkie. Jak zamówię kolejne opakowanie to zrobię dla Was post o nim bo teraz będę testowała inny szampon z Avon.
6.Avon, Peeling do twarzy 3 w 1 - najgorszy peeling jaki miałam. To nawet ciężko nazwać peelingiem. W średnio gęstym żelu zawarte są zielone kuleczki, które rozpuszczają się w czasie masowania twarzy. Tragiczne to jest i nie polecam jako peeling, ale jako żel do mycia twarzy jest w miarę ok.
7.Bebeaty Zmywacz do paznokci - mój lubiony zmywacz. Super radzi sobie nawet z ciemnymi kolorami na paznokciach i nie ma problemu z brokatowymi. Kosztuje nie dużo i sprawdza się bardzo dobrze, a dzięki pompce używanie jego jest na prawdę wygodne.
8. Oriflame, Scrub do twarzy z wodą kokosową - do tego pana miałam pewne wątpliwości. Zdzierak jakich mało, ale miałam wrażenie, że zapychał moje pory. Mimo wszystko zużyłam do końca, ale raczej nie kupię ponownie.
9. Avon, Złuszczający peeling do stóp - bardzo lubię te peelingi do stóp z Avonu. Ładnie zdzierają martwy naskórek, a do tego pozostawiają stopy w dobrej formie na dłuższy czas. Ładnie pachną i kosztują nie wiele więc się opłaca. Już kolejny czeka na wyciągnięcie.
10. Avon, Konturówka do brwi - tej pani już raczej przedstawiać nie muszę gdyż sama zużyłam jej wiele opakowań. Co się skończy to kupuję nową. Nawet teraz mam 2 w zapasie mimo, że mam jeszcze wiele innych produktów do brwi. Niezawodna i ulubiona.
11. Ziaja, Tonik ogórkowy - ładnie pachniał, ale nie widziałam jakiś specjalnych oznak by moja cera go pokochała. Owszem odświeżał i to tyle. Nawet mam wrażenie, że szybciej się po nim świeciłam.
12. Babydream, Oliwka dla niemowląt - to już moje kolejne opakowanie. Praktycznie co miesiąc jest w denku bo używam go do masażu. Nadaje się do tego rewelacyjnie.
Kosmetyki z nazwą na zielono oznaczają, że kupię, zaś te na czerwono nie kupię.
Jak widać denko dość udane bo większość rzeczy mi się sprawdziło i sporo poużywałam swoich ulubionych kosmetyków, takich jak płyny do kąpieli, szampon czy konturówka do brwi. Teraz mocno muszę się wziąć za denkowanie końcówek, które walają się po szafkach i wannie. Postanowiłam nie dać świątecznych kosmetyków do puki nie zdenkuje to co jest do wykończenia. Już w kartonie czeka 5 płynów świątecznych i jeden żel pod prysznic, a do tego nawet mam świąteczne krem do rąk. A jak tam Wasze denka> Może też macie jakieś postanowienia?




spore denko :)
OdpowiedzUsuńDla mnie to malutkie jak na półtora miesiąca :)
Usuń