Tydzień maseczkowy: Maska z aliekspress
Od paru miesięcy w internecie aż huczy o czarnej masce z Chin. Po namowie mojego narzeczonego postanowiłam i ja zaryzykować i ją zamówić. Czekałam 3 tygodnie na nią, ale szczerze mówiąc nawet nie wiem kiedy ten czas zleciał. Nawał pracy, a do tego masa obowiązków domowych sprawiło, że czas oczekiwania szybko minął. Byłam bardzo zaskoczona kiedy listonosz zapukał do moich drzwi. Jeżeli jesteście ciekawe co robi maseczka za 2 dolary to zapraszam do dalszej części...
Maskę możemy zamówić na stronie aliexpress (link). Cena tej maseczki to 2,41 $, ale często jest na nią promocja. Aktualnie jest -20%. Po przeliczeniu na promocji możemy kupić ją nawet za mniej niż 8zł w dodatku z wysyłką darmową do polski. Tak jak już wspomniałam czeka się 3 tygodnie, ale jak dla mnie warto poczekać ten czas. Maseczka przychodzi w czarnym kartoniku z białymi napisami z naklejką na górze. Po otwarciu kartoniku widzimy czarną tubkę z nakrętką. Grafika to również białe napisy. PO odkręceniu nakrętki naszym oczom ujawnia się sreberko zabezpieczające produkt przed utratą świeżości i rozlaniem.
Maseczka ma kolor czary, taki węglowy. Ma konsystencję klejącego się, rzadkiego glutka ( tak wiem, moje skojarzenia są mistrzowskie). Kiedy nakładamy na twarz czujemy jak ona zasycha, przestaje już być tak rzadka i tworzy gumową maseczkę. Po nałożeniu jej na twarz pozostawiamy do całkowitego zastygnięcia. Trwa to około 30 minut. Następnie ściągamy ją jak inne maseczki typu peel off, czyli zrywamy z twarzy. Przed jej zakupem oglądałam wiele filmów na You Tube, na których dziewczyny pokazywały jak bardzo to ściąganie boli, jak włoski wyrywa. Powiem szczerze, że albo na prawdę mam dużą odporność na ból albo to aż tak nie boli. Owszem jest to nie do końca przyjemne, ale do wytrzymania. Co do działania to ja jestem zadowolona. Oczyszcza moją cerę z zanieczyszczeń. Oczywiście nie wyciąga wszystkiego, ale sporą ilość tak. Używaliśmy ją razem z Wojtkiem i starczyła na na jakieś 5 wspólnych posiedzeń czyli 10 maseczek (5x2=10). Oboje byliśmy z niej zadowoleni. Raz nawet odlałam porcję sąsiadce i również była bardzo zadowolona. Swoją zamówiła z sklepu internetowego i jej nie pasowała. Co za tym idzie. Na pewno zamówimy jeszcze parę opakowań bo za taką cenę jest super! Polecam zamówić i wypróbować :)
Lubicie maseczki peel off?? Jakie polecacie dostępne na polskim rynku?
Do jutra :)




Komentarze
Prześlij komentarz